Drogi zatrucia

Przez skórę

Jeśli doszło do kontaktu trucizny z powierzchnią ciała, należy działać jak najszybciej, gdyż może to w znacznym stopniu ograni­czyć jej skutki. Co prawda stosunkowo rzadko zdarza się, aby ta­kie zatrucie powodowało wystąpienie objawów ogólnoustrojo- wych, jednak w szczególnych sytuacjach, np. przy skażeniu bar­dzo dużej powierzchni skóry lub wówczas, gdy jest ona uszkodzo­na, trucizna wchłania się i może doprowadzić do zatrucia całego organizmu. Do takich trucizn należą m. in. niektóre środki ochro­ny roślin – insektycydy fosforoorganiczne i rozpuszczalniki (tetra, czyli czterochlorek węgla; tri, czyli trójchloroetylen). Do zatruć z objawami ogólnoustrojowymi może także doprowadzić pomył­kowe lub w zbyt dużej dawce podanie dziecku kropli atropino­wych (niezależnie od tego, czy dospojówkowo, czy też doustnie).

Wyjątkowo niebezpieczną trucizną, na szczęście obecnie nie­dostępną, była tzw. tetra, czyli czterochlorek węgla. Bardzo nie­wielka jej ilość stanowiła dawkę śmiertelną. Stosowano ją jako środek gaśniczy oraz do wywabiania tłustych plam. Substancja ta, niezwykle trująca, jeśli została wypita, wykazywała także znaczną toksyczność w kontakcie ze skórą.

Hospitalizowaliśmy przed wielu laty w naszym ośrodku mło­dego mężczyznę, który czyścił dywan czterochlorkiem węgla. Kontakt z tetrą ograniczony był do niewielkiej powierzchni skó­ry dłoni oraz do wdychania oparów. Mężczyzna ten został przy­jęty z objawami uszkodzenia wątroby, czyli zażólceniem powłok, nieprawidłowymi badaniami enzymatycznymi oraz z symptoma­mi niewydolności nerek (zmniejszenie ilości oddawanego moczu w ciągu doby do całkowitego bezmoczu i biochemiczne objawy mocznicy). Rozwinęły się więc typowe dla tego rozpuszczalnika objawy uszkodzenia narządów. Przez kilka tygodni pacjent ten poddawany był zabiegom hemodializy. Stopniowo wracały do normy funkcje obu uszkodzonych narządów.

Nie tak dawno udzielałem informacji w sprawie rolnika, któ­ry w upalny dzień, jadąc odkrytym ciągnikiem, opryskiwał pola środkami ochrony roślin. Objawy zatrucia drogą przezskórną i wziewną niektórymi insektycydami nie są zwykle bardzo nasilo­ne. Jednak w tym przypadku, po zebraniu dokładniejszych wy­wiadów, okazało się, że po zakończeniu pracy rolnik był dosłow­nie ?zlany” tym preparatem, jakby wyszedł spod prysznica. W tej sytuacji nie można było dziwić się, że objawy zatrucia wy­stąpiły w pełnym zakresie i hospitalizacja okazała się konieczna.

Oba te przypadki pokazują, jak potrzebne jest zachowanie środków ostrożności przy kontakcie z wszelkimi substancjami chemicznymi, a także upewnienie się, czy nie mają one jakichś szczególnych właściwości toksycznych i co należy zrobić, aby do minimum ograniczyć możliwość zatrucia lub wyeliminować je całkowicie.

Do miejscowych objawów toksycznych powodujących zaczer­wienienie skóry lub spojówek, uczucie swędzenia, czasami dużą bolesność i obrzęk, doprowadza kontakt z substancją zawartą w niektórych roślinach, także uprawianych w doniczkach, np. so­kiem z łodygi i liści ?gwiazdy betlejemskiej”. Należy ona do ro­dzaju wilczomleczowatych, z których prawie wszystkie powodują skórne zmiany zapalne i uczuleniowe, a u osób szczególnie wraż­liwych przyczyniają się do bardzo poważnych zmian alergicz­nych. Do roślin wytwarzających lateks (czyli sok mleczny) należą m. in.: cis australijski, fikus, wilczomlecz lśniący. Również igły kaktusów, poza uszkodzeniem skóry, mogą wywołać miejscowe objawy uczuleniowe i zapalne.

Jeżeli do oczu dostała się substancja o właściwościach draż­niących lub żrących (kwasy lub zasady), to po ich przemyciu – co musi być bezwzględnie wykonane i to jak najszybciej! – trzeba osobę poszkodowaną zawieźć na ostry dyżur okulistyczny. Oka nie zasłaniać! Szczególnie niebezpieczne są oparzenia wapnem; jego toksyczność spotęgowana jest działaniem termicznym, dla­tego niekiedy konieczna może być hospitalizacja.

Dłuższe utrzymywanie się dolegliwości po kontakcie trucizny ze skórą wymaga zawsze konsultacji z chirurgiem lub dermatolo­giem.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.