Jak uchronić przed zatruciem siebie i swoich bliskich?

Opisane w poprzednim wpisie okoliczności zatruć mogą już stanowić odpowiedź na pytanie, jak uchronić siebie i najbliż­szych przed takimi przypadkami. Tutaj przedstawione będą, a właściwie przypomniane, znane wszystkim zasady postępowa­nia, które wydają się pozornie oczywiste. Jednak właśnie o takich sprawach często nie myśli się lub zapomina. Dopiero w sytuacji, w której doszło do niebezpieczeństwa, uświadamiamy to sobie i zadajemy pytanie: dlaczego temu nie zapobiegliśmy?

Chyba większość dzieci bardzo niechętnie zażywa leki. Ale jak jest choroba, to i jest konieczność ich połknięcia, do czego w przeróżny sposób rodzice próbują nakłonić swoje pociechy, łącznie z propozycją: ?zjedz, synku, łyżeczkę miodku, dostaniesz dolara” (to z serialu telewizyjnego ?Zmiennicy”). Niemal co­dzienną praktyką jest przekonywanie dziecka, że to cukierki, drażetki owocowe albo soczek, tym bardziej że obecnie produ­cenci przyrządzają leki przyjemne w smaku. Tylko dawniej mó­wiono o czymś, że jest w smaku okropne jak lekarstwo.

Niektóre tabletki wyglądają podobnie jak drażetki owocowe lub czekoladowe, a zawiesiny np. antybiotyków mają smak mali­nowy, pomarańczowy lub truskawkowy i, czasami, są rzeczywi­ście całkiem smaczne. Podobnie jest z syropami. Być może jest to dobra metoda, aby przekonać dziecko do połknięcia leku, ale w ten sposób utrwalone zostaje w nim przekonanie, że każdy ko­lorowy płyn to sok owocowy, a każda drażetka to właśnie ulubio­ny smakołyk; może jednak zdarzyć się, że będzie to preparat żela­za (niesłychanie trujący, jeżeli zostanie spożyty jednorazowo w większych ilościach), a w buteleczce środek przeciwko owadom lub płyn akumulatorowy.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.