Zatrucia glikolem etylenowym

Prawdopodobnie niewielu Czytelnikom nazwa ta kojarzy się z czymś konkretnym, a tym bardziej z informacją, że jest to nie­słychanie trująca substancja. Kiedy wymienia się natomiast na­zwę płyn Borygo, wszyscy posiadacze samochodów, i nie tylko oni, będą wiedzieli, o czym jest mowa. Płyn używany do układów chłodzących pojazdów mechanicznych stał się jakby synonimem glikolu etylenowego.

Ostre zatrucia tym preparatem są bardzo częste, mniej więcej co trzeci dzień do jednego ze szpitali warszawskich trafia jedna osoba.

Najbardziej dostępna postać glikolu etylenowego – czyli płyn Borygo – jest różową cieczą (obecnie także niebieskawą) o słod­kim smaku, nieco przypominającym zwykły alkohol (etanol). Osoby zatrute, pytane z czym kojarzyły ten płyn, odpowiadały, że z ?czerwonym, słodkim winkiem”. Od prawie dwóch lat do Bory­go powinna być dodawana bardzo gorzka ciecz powodująca na­tychmiastowe wymioty, co ma na celu ograniczenie zatruć, któ­rym ulegają najczęściej osoby będące już pod wpływem alkoholu spożywczego (wódki). Zdarzają się również pomyłki wskutek wypicia glikolu z nieoryginalnego, nie oznakowanego pojemnika. Tego rodzaju ?nieporozumienia” mają często miejsce w gara­żach, komórkach. Czasem glikol etylenowy bywał dodawany przez nieuczciwych właścicieli melin do alkoholu spożywczego.

Drogi zatrucia – przewód pokarmowy, układ oddechowy, skóra.

Narządy uszkadzane przez glikol etylenowy – centralny układ nerwowy i nerki – produkty jego przemiany – kwas glikolowy, al­dehyd glikolowy oraz 2 inne kwasy – glioksalowy i szczawiowy.

Dolegliwości

Początkowo przypominają upojenie alkoholem spożywczym (etanolem): wesołkowatość, pobudzenie psychiczne i ruchowe przechodzą w osłabienie, senność i śpiączkę; po kilku godzinach dołącza się kwasica, jak w zatruciu metanolem.

Powikłaniem jest ostra niewydolność nerek, polegająca na za­przestaniu funkcji wydzielniczo-wydalniczej tego narządu, wy­magająca stosowania zabiegów hemodializ przez wiele tygodni.

Co robić?

Rzadko pijący zdaje sobie sprawę z tego, że ma do czynienia z al­koholem niespożywczym. Wymuszenie wymiotów ma sens tylko we wczesnym okresie, ponieważ glikol bardzo szybko wchłania się z przewodu pokarmowego – zwykle po 30 – 60 minutach nie ma go w żołądku. W sytuacji pomyłkowego wypicia np. płynu do chłodnic konieczne jest natychmiastowe sprowokowanie wymiotów.

W przypadku wypicia glikolu etylenowego odtrutką jest wód­ka lub inny mocny alkohol spożywczy (wódka, koniak, brandy). Podaje się 100 ml 40% alkoholu (dzieciom 15 ml – łyżkę stołową- na każde 10 kg wagi w 100 ml mocno osłodzonej wody (u dzieci alkohol bardzo często powoduje niedocukrzenie krwi). Pamiętać trzeba o zasadach bezpieczeństwa (rozdział III) przy prowoko­waniu wymiotów i podawaniu płynów: nie wykonuje się ich u osób z zaburzeniami świadomości. Zatrutych nieprzytomnych należy ułożyć w pozycji bezpiecznej i jak najszybciej zawieźć do szpitala. Następstwem zatrucia jest niewydolność nerek oraz, je­żeli pomoc przybyła bardzo późno – ciężkie uszkodzenia mózgu.

Rokowanie – zależy od czasu, jaki upłynął od spożycia truci­zny do podjęcia specjalistycznej pomocy lekarskiej; śmiertelność jest bardzo wysoka.

Produktami, w których występuje glikol etylenowy, są płyny chłodnicowe oraz przeciw zamarzaniu szyb. Koszt leczenia w przypadku tego zatrucia wynosi do kilkudziesięciu milionów starych złotych!

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.